Izabella Garcia-Shapiro
Obudziłam się rano, zjadłam śniadanie i z przyzwyczajenia poszłam do Fineasza i Ferba. Jak stanęłam przed tym domem to chciało mi się płakać. Poszłam do domu i zadzwoniłam do Adyson.
-Halo? Adyson?
-Cześć, Izabella.
-Poprowadzisz dzisiaj zbiórkę Ogników? Ja chyba nie dam dziś rady.
-Oczywiście. Wiesz, że na mnie możesz polegać.
-Dzięki. To do zobaczenia.
-Cześć.
Siedziałam przy biurku i rysowałam sobie. Przypominałam sobie różne zabawne historie z mojego życia, ale ktoś mi to przerwał.
-Iza! Chodź tu szybko!- Moja mama mnie zawołała, a ja z przerażenia spadłam z krzesła. Zeszłam szybko na dół i spytałam się mamy o co chodzi.
-Mam super wiadomość! –Mama aż skakała z radości. Tylko o co jej chodziło, bo wciąż nie wiem.
-Jaką wiadomość?- Zapytałam, bo mama skakałaby i skakała i bym się nie doczekała odpowiedzi.
-Pamiętasz, jak mówiłam ci, że chciałam jechać do Paryża?
-Nawet nie raz- Odparłam
-No, a teraz rodzina Flynn-Fletcher tam mieszka i mamy okazję odwiedzić ich w następnym tygodniu!
-To niesamowite! – Boże, ale się cieszyłam! – To na ile tam jedziemy?
-Jak najdłużej się da. Cieszysz się?
-Taaaak! Nawet nie wiesz jak bardzo!
Poszłam na górę, położyłam się na tapczanie i cały czas myślałam o naszej wycieczce. Nie mogłam się jej doczekać. Poprawił mi się humor, więc poszłam na zbiórkę Ogników. Siedziałam z dziewczynami do wieczora, a potem poszłyśmy na spacer po polu. Zmęczona wróciłam do domu i od razu zasnęłam.
Zaledwie tydzień później
Ja i mama pakowałyśmy się do naszej jednotygodniowej wycieczki. Byłam taka szczęśliwa. Pojechałam do Adyson, u której była Greta, Ginger, Holly, Milly i Katie. Pożegnałam się z nimi. Kazały mi też pozdrowić Fineasza i Ferba. Wróciłam do domu i pojechałyśmy na lotnisko. Za kilka godzin będziemy w Paryżu.
I tak dotarłyśmy. Miałyśmy mały problem, bo nie wiedziałyśmy gdzie oni mieszkają, a chciałyśmy im zrobić małą niespodziankę. Najpierw poszłyśmy do centrum na małe zakupy. Dzisiaj miałam jakiegoś farta. W jednym ze sklepów stała pani Linda Flynn-Fletcher. Na początku się przed nią chowałam, bo chciałam wiedzieć czy jest z Fineaszem i Ferbem. Był też pan Fletcher, i Fretka. Super, tylko gdzie Fineasz i Ferb ?
Błądziłam dobrą godzinę po sklepach, ale bez skutku. Wyszłam na zewnątrz, miałam się tam spotkać z mamą za 15 minut. Na parkingu dostrzegłam chłopca trochę niższego ode mnie, z trójkątną głową i czerwoną czupryną. To bez wątpienia był Fineasz.Tylko gdzie jest Ferb? Mniejsza z tym... Podbiegłam do niego po cichu i spytałam:
-Co dziś robisz?
-Cześć, Izabella. Czekam na rodziców i… Izabella!-W jednej chwili rzucił się na mnie. Myślałam, że mnie zaraz udusi- Co ty tutaj robisz?
-Przyjechałam tu z mamą, wiesz od dawna chciała tu przyjechać.
-Ale super! Na ile tu przyjechałyście?
-Na tydzień. Zatrzymamy się w hotelu na przedmieściach.
-Szkoda, że tylko na tydzień, ale musimy jakoś wykorzystać ten czas.-Fineasz wyciągnął telefon z kieszeni i zadzwonił do kogoś.
-Mamo? Chodźcie już! Musimy szybko wracać do domu!
-Spokojnie, Fineaszu już idziemy. Pali się, czy coś? – Po czym się rozłączyła.
Moja mama już tu szła.
-O, Izabello znalazłam cię w końcu.
-Dzień dobry pani Gracia-Shapiro – Miło i ciepło przywitaj moją mamę Fineasz
-Dzień dobry Fineaszu. –Równie serdecznie odpowiedziała mu moja mama.
Rodzice Fineasza i Fretka wracali już na parking. Bardzo się zdziwili na mój widok. Przywitałam ich a oni mnie prawie udusili, lecz nie przeszkadzało mi to. Ale nie było z nimi Ferba. Dziwne…
-Ej, gdzie jest Ferb?-Zaciekawiona spytałam w końcu.
-Ferb jest chory, ma gorączkę i zapalenie oskrzeli, więc leży w szpitalu.
-Ale szkoda, i jak teraz spędzimy ten czas? Bez Ferba?- W sumie się nawet trochę cieszyłam, że spędzę cały tydzień z Fineaszem, ale było mi go szkoda.
-Hej, Vivian –Zaczęła mama Fineasza- Może wpadniecie do nas na kawę?
-Bardzo chętnie-Zgodziła się moja mama.
Szliśmy i szliśmy i w końcu dotarliśmy do ich domu. Był piękny. Weszliśmy do środka i byliśmy u nich dobre kilka godzin.
Późnym wieczorem poszłyśmy do naszego hotelu. Wykąpałyśmy się i poszłyśmy spać. To był cudowny dzień. Jestem ciekawa jak będzie wyglądał mój jutrzejszy dzień…
~CDN
Sorry za błędy :(
2 komentarze:
Wow, piszesz niezłe opowiadanie, nie mogę doczekać się następnej części
Ciekawe jak Iza spędzi cały pobyt w Paryżu
No :D
Super! :D
Ja chcem wiedzieć co dalej! ^^
Prześlij komentarz